Etykiety

dolls (90) lalki (90) przędzenie (20) spinning (20) tkanie (10) weaving (10) diorama (6)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kołowrotek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kołowrotek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 października 2012

Zimowa czapka w jesiennych kolorach

Postanowiłam wziąć udział w zabawie zorganizowanej na Prząśniczce na zrobienie szala w jesiennych kolorach. Nie do końca trzymałam się regulaminu :), zamiast szala zrobiłam czapkę, bo akurat była bardziej potrzebna.

 
W tle jest widok z okna mojej kuchni. Starałam się wybrać czesanki w podobnych kolorach :).
Zmieszałam je na grzebieniu z gwoździ. Obie partie były z tych samych czesanek, ale jedno zdjęcie było robione w nocy a drugie w dzień, dlatego kolory się różnią.
 
 
 
Grzebień przydaje się nie tylko do mieszania kolorów, przy okazji tak rozluźnia się czesankę, że po przeciągnięciu przez diz otrzymujemy delikatną i leciutką taśmę. Można z niej wyciągnąc naprawdę cieniutką nitkę dużo łatwiej niż z gotowej czesanki.


Na czapkę skręciłam nitkę 3ply metodą navajo.


Miłego dnia :)
Jola

wtorek, 18 września 2012

Naprawa kołowrotka

Na dobry początek nowe sukieneczki dla Amelii, oczywiście z wełny, którą sama uprzędłam :)






Gdy pokazywałam grzebień zrobiony przez Radka, wspomniałam, że Radek miał wcześniej poważniejsze zadanie - była to naprawa mojego kołowrotka.
Kołowrotek mam od 1 sierpnia i cieszyłam się nim tylko tydzień. Co prawda przestrzegłam wszytkich w domu, że mają na niego uważać, nie wolno go potrącać ani się na nim opierać. Zapomniałam tylko uprzedzić kotkę :). Dokładnie po tygodniu, moja szalona kotka skoczyła na niego z dwumetrowej witryny. Skakała ze sporej wysokości, więc uderzyła z dużą siłą i przewróciła go na podłogę. Na szczęście kotce nic się nie stało, ale w kołowrotku pękło skrzydełko.
Jedyny ratunek był Radku :). Radek zadziałał błyskawicznie :), jednego dnia mój syn zawiózł zepsutą część, na drugi dzień Karolina z Radkiem przywieźli wszystko naprawione :).

To już archiwalne zdjęcie, tego już nie ma


Radek dosłownie wyrzeźbił zniszczony element, haczyki przełożył ze starego





Dzięki Radziu :) :) :)

Miłego dnia :)
Jola

poniedziałek, 3 września 2012

Prezent od Appolinar :)

Najpierw pokażę sukieneczkę z wełny wymieszanej na grzebieniu zrobionym przez Radka.


 i drugą z własnoręcznie ufarbowanej czesanki.


A teraz główny temat :).
 Appolinar zrobiła mi wielką niespodziankę :) . Jakiś czas po naszej "rozmowie" emailowej znalazłam w skrzynce awizo. Nie miałam pojęcia co to może być za przesyłka a to był prezent od Appolinar :). Ślicznie Ci dziękuję :).


Moja pierwsza "prawdziwa" owca :). Do tej pory przędłam z gotowych czesanek wełnianych. Byłam ciekawa czy mniej przetworzona wełna jest dużo trudniejsza. Ta wełenka jest uprana i zgremplowana, a więc gotowa do przędzenia.
Na początek wzięłam z polskiej owcy górskiej. Muszę przyznać, że jest całkiem przyjemna w przędzeniu.
Wyszły mi dwie szpule singli, więc nie było szans aby 2ply zmieściło się na trzeciej szpuli. Musiałam jakoś połączyć przy zwijaniu w kłębek. Ze 129 g wyszło mi 161 m 2ply, mam nadzieję, że starczy na skarpetki.

 
Pierwszy raz farbowałam gotową przędzę. Z kolorów jestem zadowolona, ale wolałabym dłuższe odcinki jednej barwy, aby skapetki wyszły w takie cieniowane paski a nie w melanż.
Ponieważ chciałam aby kolory układały się na obu podobnie, nawijałam na motowidło od razu dwie nitki. Ten kłebek powyżej jest tak zwinięty, że mogłam jednocześnie wyciągać jedną nitkę ze środka a drugą z zewnątrz.
 
 
 
 Dwie nitki idące razem widać na kolorowym kłębku. Dzięki takiej metodzie mam złożoną na pół nitkę, której obie połowy są identycznie pofarbowane. Gdyby to były dłuższe odcinki, mogłabym zrobić prawie symetryczne skarpetki, ale przy takich krótkich i tak wychodzi melanż.
Skarpetki robię metodą skróconych rzędów i magic loop. Zabawne dla mnie jest to, że tak robiłam skarpetki dzieciom, gdy były małe, a było to dosyć dawno :), ale potrzebowałam internetu aby dowiedzieć się, jak te metody się nazywają :).
 
I teraz, jak każda prządka i dziewiarka, będę miała skarpetki z własnoręcznie uprzędzonej wełny:).

Miłego dnia :)
Jola

Przypomniało mi się, że miałam dodać zdjęcie gotowych skarpetek. Super się je nosi :)


Miłego dnia :)
Jola

piątek, 31 sierpnia 2012

Grzebień do czesania wełny

Już mam taki śliczny grzebień :)


Zrobił go dla mnie Radek - Mąż Karolinki. Trochę musiałam poczekać, bo Radek jest dosyć zajęty a poza tym wcześniej miał jeszcze poważniejsze zadanie, o którym napiszę następnym razem.

Grzebień marzył mi się już od jakiegoś czasu. Najpierw trafiłam na taki na blogu 2knit or not 2knit?  a potem u Fanaberii w Pradze . Dostanę jeszcze taką "gwoździaną szczotkę", jaką ma Fanaberia a także inne cudeńka podpatrzone na różnych blogach:).

Gwoździe są w dwóch rzędach



Oczywiście zaraz sprawdziłam czy uda mi się na nim zmieszać kolory


i jak będą wyglądały w nitce

 
a jeszcze tyle merynosa czeka w kolejce :)
 
 

Miłęgo dnia :)
Jola

czwartek, 30 sierpnia 2012

BLS nr 30. Dziesięć

Bardzo Lalkowy Sierpień dzień 30. Dziesięć

Erin (Fashion Royalty) uzbierała 10 chust, które zrobiłam z wełny własnoręcznie uprzędzonej na wrzecionie i kołowrotku.

Nie wiedziałam, które tło wybrać :)

 
 
 
Miłego dnia :)
Jola
 

sobota, 11 sierpnia 2012

Kołowrotek a wrzeciono

Na wrzecionach przędę od 4 miesięcy. Pierwsza czesanka jaką kupiłam była z polski owieczek 28 mic. Przędło się ją bardzo przyjemnie, ale jak potem wzięłam BFL i falkland to dopiero zobaczyłam, że jednak jest trochę bardziej sztywna.
Na pierwsze próby z kołowrotkiem znowu kupiłam sobie polską wełenkę 28 mic, ale ta okazała się dużo twardsza niż pierwsza. Nawet zastanawiałam się czy mi się wydaje, bo pierwszy raz usiadłam do kołowrotka, więc dla porównania skręciłam trochę na wrzecionie.


Z obu nitek zrobiłam 2 ply i wyszedł melanż na bluzeczkę dla laki :).




Miłego dnia :)
Jola

piątek, 3 sierpnia 2012

Navajo

Przędzenie 2 ply na kołowrotku bardzo mi się spodobało, więc dzisiaj postanowiłam sprawdzić jak będzie z navajo.
Na kołowrotek wzięlam końcówki z moich pierwszych farbowanek klik
To było BFL, więc przędzenie to sama przyjemność. Starałam się zrobić w miarę cienką nitkę

Zdjęcie robione w pochmurny dzień i kołowrotek wyszedł jakiś szary a ma ładny kolor drewna.


Przy navajo na początku zatrzymywałam kołowrotek, aby wyciągnąć pętelkę, ale pod koniec szło całkiem płynnie :)


Całe 28 g szczęścia :)


Miłego dnia :)
Jola

czwartek, 2 sierpnia 2012

BLS nr 2. Herbata i pierwsze 2 ply na kołowrotku

Bardzo Lalkowy Sierpień - Dzień 2 - Herbata

Na herbatkę wybrała się Bullinka czyli YOSD VOLKS Chinatsu.



Miały to być zdjęcia z meeta dollfowego, ale była tylko jedna lalka, więc zrobiła się sesja Bulinki  .
Piękny makijaż Bulinki wykonała Eff.

Podczas jazdy Bulinka nie mogła sobie znaleźć wygodnego miejsca





Nawet kierowca pomagał jej się usadzić




W herbaciarni Niebieskie Migdały, gdy już trochę odpoczęła po podróży, zainteresowała się ciasteczkiem i poziomkową herbatką.








Zdjęcia są "archiwalne" :), ale tak idealnie pasowały do tematu, że postanowiłam je wykorzystać :).

A teraz kołowrotek:

Z wczorajszego zielonego singielka zrobiłam pierwsze na kołowrotku 2 ply - całe 19 g :).
Na kołowrotku 2 ply robiło się łatwo i szybko, nie ma porównania z wrzecionem.




Miłego dnia :)
Jola

środa, 1 sierpnia 2012

Mam kołowrotek!!! Ale kapelusz też będzie :)

Nareszcie jest :). Dzięki Justynie - YarnAndArt też mam kołowrotek :). Jest śliczny, taki prawdziwy, a Justyna wszystko w nim wyregulowała, więc od razu mogłam siadać do przędzenia. Ślicznie Ci dziękuję :).





Pierwszą niteczkę przędłam sobie tak na próbę, jaka wyszła zobaczę dopiero jak zwinę w moteczek, ale i tak lepiej wygląda na szpulce niż pierwsza nitka uprzędzona na wrzecionie :).


Ponieważ w blogowej zabawie "Bardzo lalkowy sierpień" dzisiaj jest dzień kapeluszowy to mały bonus:

Małe damy z poprzedniego wpisu tafiły do "kapeluszowego raju" :)


Miłego dnia :)
Jola