Etykiety

dolls (90) lalki (90) przędzenie (20) spinning (20) tkanie (10) weaving (10) diorama (6)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blythe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blythe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 sierpnia 2012

1ply, 2ply, 3ply Navajo - czapeczki dla Blythe

Wcześniej zrobione na wrzecionie nitki a z nich czapki i szaliczki dla Blythe, ale dopiero wczoraj doczekały się zdjęć :). Czerwono-żółta i w odcieniach brązu są z czesanki farbowanej przeze mnie a fioletową i wrzosową czesankę kupiam w tych kolorach.





Miłego dnia :)
Jola

środa, 1 sierpnia 2012

Mam kołowrotek!!! Ale kapelusz też będzie :)

Nareszcie jest :). Dzięki Justynie - YarnAndArt też mam kołowrotek :). Jest śliczny, taki prawdziwy, a Justyna wszystko w nim wyregulowała, więc od razu mogłam siadać do przędzenia. Ślicznie Ci dziękuję :).





Pierwszą niteczkę przędłam sobie tak na próbę, jaka wyszła zobaczę dopiero jak zwinę w moteczek, ale i tak lepiej wygląda na szpulce niż pierwsza nitka uprzędzona na wrzecionie :).


Ponieważ w blogowej zabawie "Bardzo lalkowy sierpień" dzisiaj jest dzień kapeluszowy to mały bonus:

Małe damy z poprzedniego wpisu tafiły do "kapeluszowego raju" :)


Miłego dnia :)
Jola


BSL nr 1. Kapelusz czyli Bardzo Lalkowy Sierpień

Postanowiłyśmy wziąć udział w zabawie "BARDZO LALKOWY SIERPIEŃ" organizowanej przez Maverikę . Tak opisała ją Maverika: "Chodzi w niej o to, że codziennie przez miesiąc publikuje się zdjęcie na zadany temat."

Kapelusz jak kapelusz, ale zobaczcie jakie dwa cukiereczki dostałyśmy od genialnej Kamarzy - ślicznie Ci dziekujemy :)

Dzień 1 - Kapelusz

Prawdziwe damy nie wychodzą z domu bez kapelusza :)


a po dźwiganiu takich ogromnych muszą sobie odpocząć :)


Kapelusze zrobiłam dla lalek Fashion Royalty, ale spodabały się małym Blythe i je porwały :).
Cudne repaint-y Blythe oczywiście w wykonaniu Kamarzy .

Miłego dnia :)
Jola

niedziela, 22 lipca 2012

Pierwsze farbowanki


Naoglądałam się wokoło pięknych kolorowych czesanek, więc sama też postanowiłam spróbować farbowania.



Pierwsza miała być w pasy: niebieski, żółty, zielony, żółty i powtórka. Farbowałam w folii na parze. Polałam czesankę farbą wg projektu i zaczęłam zwijać folię od strony niebieskiego koloru. Do tego momentu wszystko szło bardzo fajnie, ale użyłam za dużo farby i nadmiar niebieskiego przesunął się na żółty, zmieszały się i miałam zielony. Potem ten nowo-utworzony zielony przesunął się na zielony i tak już się farby mieszały aż do końca i w efekcie tego miksowania na czesance było tylko trochę niebieskiego a reszta w odcieniach zieleni. Na szczęście i tak mi się podoba, a na drugi raz będę oszczędniejsza w dozowaniu farby.

Dużo łatwiejsze było farbowanie w garnku. Miałam zamówienie na mini chustę w odcieniach brązu. Ponieważ brąz miałam w zimnej tonacji, zmieszałam go po trochu z czerwoną i żółtą farbą. Udało mi się uzyskać zamierzony efekt a przy okazji ufarbowałam jeszcze jedną porcję czesanki na żółto-czerwono-brązowo. Farbując w garku bałam się, że przypalę czesankę, bo moje porcje były malutkie, po 50 g, więc i wody, a właściwie farby, też było niedużo.

Na szczęście chyba nie sfilcowałam wełny, bo bez problemu udało mi się wyciągnąć cieniutką nitkę.
 
A to moje mini-wyroby z tej cienkiej nitki






Miłego dnia :)
 Jola

sobota, 7 lipca 2012

Wrzeciono – 1ply (Single), 2ply, 3ply (Navajo)




Zrobiłam nowe wrzeciona. Przęśliki nadal są te same, czyli albo ceramiczne albo płyty CD, bo jak na razie nie znalazłam nic lepiej się kręcącego, ale  zmieniłam patyki. Najsłabszym punktem przy robieniu poprzednich było wkręcanie haczyka, ponieważ pękało przy tym drewno, więc szukałam sposobu na ominięcie tego etapu. Znalazłam w domu bardzo stare, metalowe szydełko tunezyjskie i po zamontowaniu przęślika okazało się, że świetnie działa. Zrobiłam od razu zapas bambusowych szydełek tunezyjskich, są nawet przyjemniejsze w dotyku, muszę tylko trochę wymodelować pilnikiem wgłębienie przy haczyku aby nitka lepiej się trzymała.




Do tej pory pozostawiałam pojedynczą uprzędzoną nitkę określaną jako 1ply - Single. Robiąc dzianiny dla lalek ważne jest aby wełna była cienka, wtedy można utrzymać odpowiednią skalę. Poza tym musiałam nacieszyć się przybywającymi metrami włóczki :) . Przyszedł jednak moment, że zapragnęłam zrobić coś „prawdziwego”. Skręciłam po dwie nitki z poprzedniego zdjęcia i otrzymałam takie fajne grubaski czyli 2ply.



Zwinęłam je w kłębki tą metodą
Rolę nostepinne bardzo dobrze spełniła kartonowa rurka od kuchennej folii metalowej, owinęłam ją tylko kawałkiem kartki, aby łatwiej ściągnąć kłębek.



I wreszcie zrobiłam coś „dorosłego” z własnoręcznie uprzędzonej wełny – getry na zimowe wieczory


Łączenie na wrzecionie dwóch nitek nie było zbyt wygodne. Łatwiejsze było zrobienie potrójnej przędzy czyli 3ply, bo była robiona z jednej :) nitki metodą navajo.

Najpierw postanowiłam zmierzyć grubość nitki zrobionej z ciemniejszej cieniowanej czesanki. Okazało się, że to 51 WPI czyli 51 okrążeń na 1 cal.




Metoda navajo to tak jakby skręcanie bardzo rozciągniętego łańcuszka robionego palcami w trakcie kręcenia.
Przy wrzecionie robiło się to bardzo fajnie, pętelki wyciągałam na maksymalną długość możliwą do jednorazowego skręcenia. Ponieważ chciałam zostawić zmiany kolorów takie jak są w czesance, niektóre pętelki robiłam krótsze, aby nie zmieszać kolorów. Bardzo mi się podoba, jak na szpulce kołowrotka układane są kolory cieniowanej przędzę, więc spróbowałam zrobić tak na wrzecionie :)



Nawijając ten kłębuszek jako nostepinne użyłam trzonka od drewnianej łyżki, też owiniętego papierem aby łatwiej zeszła włóczka. Okazuje się, że drewniane łyżki i mątewki mogą mieć wszechstronne zastosowanie :) .



Z tej potrójnej nitki zrobiłam czapkę dla Blythe, szalik jest zrobiony z grubszej pojedyńczej.




Na koniec skrót wiadomości :) -  lubię takie połączone zdjęcia





Oraz dwie nowe chusty zrobione z pojedynczych nitek z cieniowanych czesanek
Ciemną prezentuje Bulinka (VOLKS Chinatsu)



W jasną owinięta jest Momoko




Miłego dnia :)
Jola



niedziela, 22 kwietnia 2012

Spacer po ogrodzie botanicznym - A walk in a botanical garden


Dzisiaj korzystając z okazji pięknej pogody zrobiliśmy sobie spacer do ogrodu botanicznego

 Today, using the occasion of the beautiful weather we took a walk to the botanical gardens






spacerując tak po ogrodzie w promieniach słońca, co jakiś czas skrywałyśmy się wśród skałek

just strolling through the garden in the sun, from time to time, we hid among the rocks








Millie postanowiła sprawdzić czy jej buciki nadają się do chodzenia po głazach

Millie decided to see if her shoes suitable for walking on rocks







Po pewnym czasie Mirabella postanowiła, że chce odpocząć nad wodą pod parasolem i na leżaku

After some time, Mirabella has decided he wants to relax by the water under an umbrella and sun lounger




aż tu nagle w tym samym miejscu pojawiły się koleżanki

Then suddenly in the same place emerged a friend




powoli zbierając się do domu zrobiliśmy kilka zdjęć koleżankom

slowly going up to the house we did a few pictures a friend






a Millie postanowiła troszkę wspinać się po drzewach

Millie decided a little climb trees






na pożegnanie postanowiły wspiąć się na skałkę gdzie podczas plotkowania odpoczęły i złapały ostatnie promienie słońca przed ciężkim tygodniem pracy modelek

goodbye decided to climb the rock, where the conversation rested and caught the last rays of sunshine before a hard week of working models





I bonus z podróży :)

and travel bonus :)




bilet podróżny tyle kosztował a to nawet nie druga klasa

Travel tickets cost so much and it's not even second class


W wycieczce brały udział

The trip took part


MILLIE - MILLIE KAYE WIGGS YoSd

NARAE43 - MIRABELLA

Blythe- Takara Neo-Simply Chocolate

Pullip - Kirsche



Miłego dnia

Karolina