Bardzo Lalkowy Sierpień dzień 28. Papier
Momoko i papier kolorowy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Momoko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Momoko. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 28 sierpnia 2012
niedziela, 22 lipca 2012
Pierwsze farbowanki
Naoglądałam się wokoło pięknych kolorowych czesanek, więc
sama też postanowiłam spróbować farbowania.
Pierwsza miała być w pasy: niebieski, żółty, zielony, żółty
i powtórka. Farbowałam w folii na parze. Polałam czesankę farbą wg projektu i
zaczęłam zwijać folię od strony niebieskiego koloru. Do tego momentu wszystko
szło bardzo fajnie, ale użyłam za dużo farby i nadmiar niebieskiego przesunął
się na żółty, zmieszały się i miałam zielony. Potem ten nowo-utworzony zielony
przesunął się na zielony i tak już się farby mieszały aż do końca i w efekcie
tego miksowania na czesance było tylko trochę niebieskiego a reszta w
odcieniach zieleni. Na szczęście i tak mi się podoba, a na drugi raz będę
oszczędniejsza w dozowaniu farby.
Dużo łatwiejsze było farbowanie w garnku. Miałam zamówienie
na mini chustę w odcieniach brązu. Ponieważ brąz miałam w zimnej tonacji,
zmieszałam go po trochu z czerwoną i żółtą farbą. Udało mi się uzyskać
zamierzony efekt a przy okazji ufarbowałam jeszcze jedną porcję czesanki na
żółto-czerwono-brązowo. Farbując w garku bałam się, że przypalę czesankę, bo
moje porcje były malutkie, po 50
g , więc i wody, a właściwie farby, też było niedużo.
Na szczęście chyba nie sfilcowałam wełny, bo bez problemu
udało mi się wyciągnąć cieniutką nitkę.
A to moje mini-wyroby z tej cienkiej nitki
Miłego dnia :)
Jola
sobota, 7 lipca 2012
Wrzeciono – 1ply (Single), 2ply, 3ply (Navajo)
Zrobiłam nowe wrzeciona. Przęśliki nadal są te same, czyli albo ceramiczne albo płyty CD, bo jak na razie nie znalazłam nic lepiej się kręcącego, ale zmieniłam patyki. Najsłabszym punktem przy robieniu poprzednich było wkręcanie haczyka, ponieważ pękało przy tym drewno, więc szukałam sposobu na ominięcie tego etapu. Znalazłam w domu bardzo stare, metalowe szydełko tunezyjskie i po zamontowaniu przęślika okazało się, że świetnie działa. Zrobiłam od razu zapas bambusowych szydełek tunezyjskich, są nawet przyjemniejsze w dotyku, muszę tylko trochę wymodelować pilnikiem wgłębienie przy haczyku aby nitka lepiej się trzymała.
Do tej pory pozostawiałam pojedynczą uprzędzoną nitkę
określaną jako 1ply - Single. Robiąc dzianiny dla lalek ważne jest aby wełna
była cienka, wtedy można utrzymać odpowiednią skalę. Poza tym musiałam
nacieszyć się przybywającymi metrami włóczki :) . Przyszedł jednak moment, że
zapragnęłam zrobić coś „prawdziwego”. Skręciłam po dwie nitki z poprzedniego
zdjęcia i otrzymałam takie fajne grubaski czyli 2ply.
Zwinęłam je w kłębki tą metodą
Rolę nostepinne bardzo dobrze spełniła kartonowa rurka od
kuchennej folii metalowej, owinęłam ją tylko kawałkiem kartki, aby łatwiej
ściągnąć kłębek.
I wreszcie zrobiłam coś „dorosłego” z własnoręcznie
uprzędzonej wełny – getry na zimowe wieczory
Łączenie na wrzecionie dwóch nitek nie było zbyt wygodne.
Łatwiejsze było zrobienie potrójnej przędzy czyli 3ply, bo była robiona z
jednej :) nitki metodą navajo.
Najpierw postanowiłam zmierzyć grubość nitki zrobionej z
ciemniejszej cieniowanej czesanki. Okazało się, że to 51 WPI czyli 51 okrążeń
na 1 cal .
Metoda navajo to tak jakby skręcanie bardzo rozciągniętego
łańcuszka robionego palcami w trakcie kręcenia.
Przy wrzecionie
robiło się to bardzo fajnie, pętelki wyciągałam na maksymalną długość możliwą
do jednorazowego skręcenia. Ponieważ chciałam zostawić zmiany kolorów takie jak
są w czesance, niektóre pętelki robiłam krótsze, aby nie zmieszać kolorów. Bardzo mi się podoba, jak na szpulce kołowrotka układane są kolory cieniowanej przędzę, więc spróbowałam zrobić tak na wrzecionie :)
Nawijając ten kłębuszek jako nostepinne użyłam trzonka od
drewnianej łyżki, też owiniętego papierem aby łatwiej zeszła włóczka. Okazuje
się, że drewniane łyżki i mątewki mogą mieć wszechstronne zastosowanie :) .
Z tej potrójnej nitki zrobiłam czapkę dla Blythe, szalik
jest zrobiony z grubszej pojedyńczej.
Na koniec skrót wiadomości :) -
lubię takie połączone zdjęcia
Oraz dwie nowe chusty zrobione z pojedynczych nitek z
cieniowanych czesanek
Ciemną prezentuje Bulinka (VOLKS Chinatsu)
W jasną owinięta jest Momoko
Miłego dnia :)
Jola
wtorek, 6 marca 2012
Gromadka Momoko
Pierwszą Momoko - Twilight Fiance - kupiłam ponad rok temu.
Ostatnio naoglądałam się różnych zdjęć Momoko i w końcu dokupiłam kilka do mojej jedynaczki.
Najpierw zamówiłam dwie u koleżanki z Forum BJDream, która była tak miła i przywiozła je z Hong Kongu
, to te dwie na kanapie, w srebrnej i czarnej piżamce. Ponieważ od zamówienia do powrotu koleżanki minął chyba miesiąc, nie wytrzymałam i kupiłam sobie drugą Twilight Fiance, bo tylko taka pokazała się na Allegro
, a na Forum Dollplaza udało mi się kupić tą trzecią na kanapie. Ponieważ tak się złożyło, że wszystkie były ciemnowłose, dołączyła do nich jeszcze blondynka i ruda
, bo lubię mieć lalki z włosami w różnych kolorach
. Ale i tak nadal marzę o Miracle Party Girl, bo to moja ulubiona Momoko
.
Nowe lokatorki
Blondynka przyjechała ze swoją mini Momoko
Miłego dnia
Ostatnio naoglądałam się różnych zdjęć Momoko i w końcu dokupiłam kilka do mojej jedynaczki.
Najpierw zamówiłam dwie u koleżanki z Forum BJDream, która była tak miła i przywiozła je z Hong Kongu
, bo lubię mieć lalki z włosami w różnych kolorach
.Nowe lokatorki
Blondynka przyjechała ze swoją mini Momoko
A teraz już wszystkie razem

Dostały własną kotkę Nikki
Miłego dnia
Jola
Subskrybuj:
Posty (Atom)









































