Najnowszą formą rękodzieła, która mnie zainteresowała jest
tkactwo. Pierwsze moje próby to były krajki tkane na tabliczkach. Jest to w
sumie najtańszy sposób, aby sprawdzić czy tkanie się spodoba J.
Wystarczą tabliczki wycięte z kart do gry, moje wycięłam z takich za 2,49 zł z
Carrefour no i oczywiście wełna J. Osnowę przywiązuje się do ciężkiego mebla,
kaloryfera albo klamki a z drugiej strony do swojego paska i można tkać. Co
prawda taka pozycja mi nie odpowiadała, bo trzeba nachylać się nad tabliczkami
a jednocześnie pas odsuwać do tyłu aby naciągnąć osnowę. Bolały mnie od tego
plecy, dlatego, przywiązywałam osnowę z boku oparcia fotela na kółkach,
siadałam na nim, przekładałam osnowę między lewym bokiem a łokciem i wtedy
wygodnie i mi się tkało J. To naprawdę przyjemne zajęcie, kilka moich krajek
tabliczkowych widać tu klik i tu klik
Oprócz tabliczek mam też krosna do tkania.
Najnowsze i największe to czteronicielnicowe Lillstina, o
szerokości roboczej 90 cm .
Krosno jest „składane”. Właściwie to myślałam, że ono się złoży do
prostopadłościanu, ale tylko trochę je można zsunąć, tak o 25 cm . Można też zdjąć
skrzynię z nicielnicami co jest bardzo wygodne przy naciąganiu osnowy. Mam je
od czerwca 2016 i udało mi się na nim parę tkanin utkać, ale te dywaniki, które
widać na zdjęciu tkała Karolina.
Także od czerwca 2016 r. mam krosno do pasków Glimakra. Jest
rewelacyjne J.
W porównaniu z Lillstiną jest takie malutkie, chociaż Lillstina też jest
nieduża. Tkam na nim krajki metodą „pick-up”, jest do nich idealne. Jest
wygodniejsze do tkania krajek niż bartko lub inkle loom, bo osnowę podnoszę i
opuszczam naciskając stopami na pedały, ręce mam wolne do przekładania i
dobijania wątku.
Tak wygląda krosno do pasków Glimakra przy "pełnowymiarowym" krośnie


Rok wcześniej kupiłam mniejsze inkle loom, ale było za
delikatne i szybko się powyginało. Na szczęście zdążyłam się zachwycić takim
krosnem i dlatego kupiłam to większe i masywniejsze.
Mam jeszcze krosno typu Rigid Heddle to znaczy, że jest ze
sztywną nicielnico-płochą. Szerokość robocza to 60 cm . Utkałam na nim tylko
dwa szaliki.
W tym roku kupiłam także krosno stołowe o szerokości
roboczej 32,5 cm
czyli idealne na szaliki. Takie krosno działa tak samo jak duże krosna
podłogowe, tylko że nicielnice podnosi się ręcznie a nie naciskając pedały stopami.
To jest niestety ich wada, szybciej można tkać na takich z pedałami. Utkałam na nim szalik w stylu saori - to taki free style dla tkanin :).
Jest jeszcze bartko dostosowane do wzorów wybieranych
(pick-up). Łatwiej jest na nim wybierać wzory niż na bartku tradycyjnym.
Jola
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz