Etykiety

dolls (90) lalki (90) przędzenie (20) spinning (20) tkanie (10) weaving (10) diorama (6)

wtorek, 5 lutego 2013

Sisi (Realpuki Soso Fairyland & faceplate Tyni)



Miałam sprzedawać bjd a nie kupować, ale jakoś łatwiej kupić lalkę niż przygotować inną do sprzedaży  .
Poza tym nie potrafię się oprzeć maluszkom, a przy takim słodziaku jak Soso nie mam żadnych szans  .
Dzięki przemiłej poprzedniej Właścicielce trafił do mnie Realpuki Soso z Fairyland i dodatkowo faceplate Tyni.
U mnie będzie dziewczynką Sisi.

Koperta duża, ale jakaś dziwnie mięciutka


Zagadka rozwiązana, dostałam cudne prezenty - czesankę wełnianą i jedwab - ślicznie dziękuję   . Wspaniała niespodzianka, bo tak jak już pisałam mam teraz nowe hobby czyli przędzenie.


Czerwonego pudełka z Fairyland jeszcze nie miałam

 
Kolejny prezent - pocztówka, której autorką jest Mirella von Chrupek


Nareszcie są Soso i Tyni i następne prezenty. Uroczy ufilcowany ptaszek i ubranko. Sweterek ma tak małe oczka, że robiony był chyba na igłach. Sweterek, wydziergała mistrzyni, która ma bloga na  pingerze Zuzankowo.


Miłego dnia :)
Jola

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Drum carder czyli nowe zabawki :)

Runo z polskich owiec całkiem dobrze można wyczesać przy pomocy grzebienia i szczotki z gwoździ. Próbowałam czesać na nich także wypraną alpakę, ale jest ona tak delikatna, że nie wyszło to dokładnie. Zastanawiałam się nad kupieniem grępli ręcznych, ale w końcu zdecydowałam się na drum carder. Przy okazji kupiłam także parasolkę na motki i urządzenie do zwijania kłębków.

 

Na pierwszą próbę wzięłam wyprane runo polskich owiec. Pierwszą partię przeciągnęłam przez diz powoli obracając bęben tak jak można zobaczyć od 7 minuty na tym filmie.


Następne baty zdejmowałam w całości, bo okazało się, że równie dobrze się nich przędzie jak z taśmy zrobionej wcześniej.


Tak wygląda bat w całości. Kłębki są już zwinięte na nowej zwijarce :)


I zwinięty bat


Miłego dnia :)
Jola



YOSD Appini MD z SOOM

Kotek, czyli Appini MD z firmy SOOM mieszkał cały czas w pudełku, najpierw dlatego, że był niepomalowany a potem dlatego, że był za ładny :). Śmieszne, ale prawdziwe. Piękny makijaż i blush kocich elementów zrobiła Eff. Moim zdaniem (oczywiście każdy ma własny gust) był to najładniejszy dollf z naszych trzydziestu pięciu, a nawet ze wszystkich, które widziałam na żywo i w internecie.
Ponieważ szkoda mi go było, że marnuje się w szafce, został sprzedany, a za kasę jaką za niego otrzymałam kupiłam sobie nowe "zabawki" :), o których napiszę w następnym poście.
Fotki są jakie są, oczywiście nie oddają całej urody lalki.

 
 





A tu jeszcze dodatkowa "śpiąca" główka


Miłego dnia :)
Jola